PO PIERWSZE KONTROLOWAĆ!

Rozmowa z Jarosławem Bartłomiejczykiem,
odbiorcą technicznym

Podczas gdy wszyscy czekamy z niecierpliwością na nowe pociągi dużych prędkości dla PKP Intercity, w Savigliano nasi specjaliści czuwają nad tym, aby każda śrubka znalazła się  w odpowiednim miejscu. O specyfice pracy przy nadzorowaniu produkcji pociągów ETR 610 opowiada Jarosław Bartłomiejczyk, odbiorca techniczny PKP Intercity.

Na czym polega praca komisarzy odbiorczych i odbiorców technicznych?

Komisarz odbiorczy jest to osoba upoważniona do wydawania w imieniu PKP Intercity S.A. świadectw sprawności technicznej dla pojazdów kolejowych. Natomiast odbiorcami technicznymi określamy osoby, które są obecne przy budowie i czuwają nad jakością wykonania. Mimo że nie mają uprawnień komisarza odbiorczego, mogą wskazywać niedociągnięcia lub błędy produkcji.

Czuwanie nad procesem budowy wymaga ciągłego przebywania w Savigliano?

Wspólnie z Piotrem Smolińskim, komisarzem odbiorczym i Jakubem Lennem staramy się na zmianę nadzorować prace. Zależy nam, aby cały czas jeden z nas był obecny na miejscu w fabryce. Chcemy brać udział we wszystkich fazach produkcji i na każdym kroku nadzorować postęp budowy. Przy tak złożonym przedsięwzięciu nie trudno o drobne przeoczenie, które mogło by spowodować wadliwą pracę pociągu. Wszelkie błędy od razu zgłaszamy oraz oczekujemy rozwiązania ze strony producenta,  dzięki temu mamy pewność, że wszystko będzie w porządku.

Jest to bardzo odpowiedzialne zadanie…

Owszem, na komisarzu odbiorczym spoczywa naprawdę duża odpowiedzialność. Swoim podpisem zatwierdza odbiór danej fazy produkcji pociągu, a po odbiorze całego pociągu wystawia świadectwo sprawności technicznej pojazdu kolejowego.

Czy odbiór jest jeden ostateczny, czy przewidzianych jest kilka na poszczególnych etapach?

Cała linia budowy nowych składów jest podzielona na kilka tzw. hold pointów, czyli punktów zatrzymania, podczas których niezbędna jest obecność komisarza odbiorczego (lub odbiorcy technicznego w celu potwierdzenia wyników kontroli wymiarowej). Brak jego potwierdzenia oznacza wstrzymanie produkcji. Teraz jesteśmy w fazie dwóch  hold pointów – odbioru pudła po zespawaniu profili aluminiowych (kontrola wymiarowa) oraz odbioru „uzbrojonego” podwozia przed zainstalowaniem osłon. Następnym etapem będzie odbiór pierwszego wagonu po wyposażeniu wnętrza. Oprócz tych punktów zatrzymania wyróżniono także tzw. witness pointy. Są to etapy produkcji, które nie wymagają naszej obecności. Jednak i tak staramy się być obecni podczas każdego z witness pointów.

Kiedy możemy spodziewać się składów w Polsce?

Pierwszy pociąg, siedmioczłonowy, powinien przyjechać w sierpniu br. na testy dopuszczenia do ruchu. Skład tworzy siedem wagonów, w tym dwa czołowe. Posiadają zainstalowany charakterystyczny aerodynamiczny „nos”. Trzy wagony pierwszego  pociągu już stoją na wózkach jezdnych, są wstępnie pomalowane i wygłuszone. Obecnie trwają prace, mające na celu wyposażenie wnętrza w półki bagażowe, oświetlenie i wykładziny. Kolejne będą docierać partiami – jest to związane z linią produkcyjną. Zakończenie całego projektu według umowy przewidywane jest na koniec listopada 2014 roku.

Nie będzie opóźnień?

Przy tak złożonym procesie zawsze jest ryzyko wystąpienia opóźnień. Nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Jednak jak na razie nic na to nie wskazuje, ponieważ tempo pracy jest zawrotne. Firmie Alstom zależy, aby zmieścić się w harmonogramie i dopełnić warunki umowy. Dodatkowo mobilizują ich zaplanowane testy certyfikacyjne, które mają odbyć się w Polsce.

A jak przebiegają testy w Savigliano? Czy możemy nich uczestniczyć?

Nie tylko możemy, ale i chcemy uczestniczyć w każdym badaniu. Jak do tej pory odbywały się testy okablowania i  szczelności. Sprawdzano, czy izolacja wytrzymuje odpowiednie natężenie prądu,  hermetyczność wagonu, oraz czy pociąg podczas deszczu nie przecieka. Przed nami natomiast kolejne testy – statyczne i dynamiczne.

Do wielu usterek dochodzi?

Najczęściej są to drobne usterki lub uwagi estetyczne zgłaszane inspektorom  jakości produkcji firmy Alstom. Na przykład wymagamy, aby nie było luźno zwisających przewodów lub defektów  powłoki lakieru. Chcemy, żeby każda dokręcona śruba była sprawdzona. Może ktoś stwierdzi, że to są tylko mało znaczące drobiazgi, ale my wolimy dmuchać na zimne. Jeśli natomiast zauważymy poważniejszy błąd, wtedy wystawiamy raport niezgodności. Jest on rejestrowany systemie utrzymania jakości firmy Alstom i zobowiązuje producenta do przedstawienia kiedy i w jaki sposób błąd zostanie usunięty.

Co stanowi największą trudność?

Najtrudniejsze jest zapanowanie na całym złożonym procesem budowy. Rozwój produkcji jest już na tyle duży, że każda wizyta w Savigliano rozpoczyna się od około dwóch dni wdrożenia się w ścieżkę produkcji i sprawdzenia po kolei każdego pudła. A jest ich już ponad trzydzieści ze wszystkich 140. Podczas gdy część wagonów przechodzi przez coraz to nowe stanowiska produkcji, kolejne dopiero rozpoczynają proces technologiczny. Tygodniowo około dwóch pudeł jest poddawanych kontroli wymiarowej (pierwszy hold point)  i jeśli jest wszystko dobrze, komisarz akceptuje raport z kontroli swoim podpisem.

Kwiecień 2013 r.